uk | Lyrics Nostre
 

Tag: uk

[Zwrotka 1]
Yo!
Ubierz dziewczynę jak dziwkę, pokaż do miłości dystans
Potem tłumacz innym, że to przez to, że pierdolisz islam
I że w ogóle wszystko fajnie między wami się układa
Gdy spytają prosto z mostu o to jak na was zarabia
Świat zwariował już do reszty, ja chciałbym tu znać przyczyny
Traktujecie kobiety jak kurwy, kobiety was jak dziewczyny
Poka co ma do ukrycia jak już się zakocha
Albo ukryj to i pokaż jej klasę na pokaz
Dla mnie pojebani, zrozum, że też nie chcę być obrońcą
Gardzę kobietami, które świadomie się na to godzą
Miłość oślepia, wiem, trochę to niewdzięczne
Nie pierdol farmazonów (widzę, że ma dobre serce)
Wiem, że macie w chuju 500+ program
Tracąc ten grunt co dnia nowa oferta banku wam mózg wciąga
Mamy kob.. znaczy maszynki do pieniędzy
Twój kapitał wzrośnie w ciągu dziewięciu miesięcy (rozumiesz)
Weź jej nalej wódy, ta, stopro, że ogarniesz
Na końcu więcej sosu, wzrośnie oprocentowanie
Trzymam się tematu, hehehe, zboczyłem troszkę
No zboczyłem troszkę, społeczeństwo kurwa głupie takie
Nie skończyłem wnioskiem żadnym, a szanse, że stulę japę
Są znikome
Nic na siłę mimo, że też lubię papier
Trudne raczej myśleć, gdy oszukać chcesz naturę
Się powoli gubię czasem w świecie, w którym się znajduję

[Refren x2]
Mów mi Keanu Reeves, ty mów mi Keanu Reeves
Mówię światu wyjdź, nic nie może światu wyjść
Keanu Reeves, jestem jak Keanu Reeves
Wyjdziesz z nimi świat no to możesz zawrócić

[Zwrotka 2]
Dziś wystarczy, że masz hajs, pierdolić jutro, nie zginiesz nigdy
Każdy zapomni o tym, to że wczoraj byłeś nikim (rozumiesz kurwo?)
Beka kurwa za takie podejście, skurwysyny na was czeka trumna
Mój cel to żyć długo i umierać krótko
Mój gniew pozwala tworzyć mi teraz swój tron
Nie mogę być częścią świata, w której zrozum rozum
Został częścią świata i złudzeniem, że idzie do przodu
Dziś kobiety nie chcą dzieci, bo są jeszcze dziećmi
Typy chcą na nowo rodzić się, chcą być piękniejsi
To jest prestiż, każdy żyje paląc sobie znicze
A dwie kreski dla ich typów to melanż i nowe życie
Nie ma tego złego co by nie wyszło na dobre
Tak jak nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre
Popatrz się na księżyc, na świat, nie chcę takiej fazy, jebać
A ja byłem, jestem, będę, popatrz jakie czasy teraz
Nie mogę być częścią świata, gdzie te śmiecie wszystkie (tfu)
Mówią Ci, że koszą hajs co dali im rodzice
Młode dziewczyny chciałyby urodzić młodych bogów
In-vitro strzykawką po herze, szukają dobrych lotów
Ludzie mówią czas to pieniądz, gadki taniej oszczędź
Kupują modne zegarki znów za ostatnie grosze
Co w tych głowach mają ścierwa?
Mówiąc, że jak kobieta nie zdradza to jest kurwa łatwowierna?
Honor, godność, inicjały HG to jest Klucz
Na wagę złota otwieram wrota, ty swoje rób
Nienawiść to jest powoli to, gdy jestem obok
Żyję na krawędzi i poza kontrolą
A jestem sobą, wciąż niewiele wiesz tak o mnie, boli
Joł skurwiele, nie zapomnę kim są dla mnie sami swoi
Pomyliłem chyba, czym jest miłość, a czym sztuka walki
Bije się mocno w serce no i ciągle szukam prawdy
Po drugiej stronie medalu chcę czuć zwycięstwo ciągle
Tylko czemu do wszystkiego jest mi się tak ciężko odnieść (czemu?)
Skromność to ponoć wada, choć masz niewiele, kmioty
Dumni z siebie chodzą nie mając połowy tego co Ty

[Refren x2]
Mów mi Keanu Reeves, ty mów mi Keanu Reeves
Mówię światu wyjdź, nic nie może światu wyjść
Keanu Reeves, jestem jak Keanu Reeves
Wyjdziesz z nimi świat no to możesz zawrócić

[Verse 1: Włodi]
7:30 – siedzę na krawędzi łóżka
Twarz chowam w dłoniach, nie podchodzę do lustra
Dusza porzucona, na dnie pusta muszla
Przepuszcza okazję by coś zmienić, bo już mam
Dosyć wygranych, dość porażek
Dowodów na to, co jest ważne
Hedonizmu, dość ascezy,
Cholernej presji, mnóstwa przeżyć
Układów, kompromisów
Cudzych butów w moim życiu
Ślepej wiary, dość obowiązków
Coś jest ze mną nie w porządku?
Mam dość istnienia sensu – zbyt wiele pustki w sercu –
Własnych myśli, ludzkich głosów, dość muzyki, (megaherzów)
Pokory, dobrych rad
Na zewnątrz chłodny wiatr
Zabierze gniew dym z moich ust
Mam dość przemyśleń, pustych słów
Dość walki, dość niemocy
Przeczucia, że czas skończyć
Wszechwiedzących ignorantów
Wezwań do spłat raty w banku
Falsyfikaty. Mam tu, miłość, przyjaźń i szacunek
Bazar uczuć, full podróbek, też masz dosyć? (Witam w klubie)

[Hook: W.E.N.A.] x2

Dość tych samych twarzy wokół siebie
Mam dość – upadam, wstaję, znowu biegnę
Mam dość rytmu dnia, zysków i strat, krzyków i braw
Cyklu lat, być lub brać, gdy dookoła nas nic nie jest pewne

[Bridge: W.E.N.A.]
Nic nie jest pewne x2

[Verse 2: W.E.N.A.]
(Dość!)
Supportu fanów, zdania hejterów, agresji bez celu
Nie mogę znieść powietrza bez tlenu, ambicji graczy i podejścia trenerów
Dość wojny, by wstawać każdego dnia, dosyć wymagań
Dobra i zła, drogi przykazań, resztę spraw daj mi wymazać
Nie chcę wiedzieć, czy wzbiję się i spadnę i ziemia zabije mnie
Nie winię jej, mam dosyć życia, niech przyjdzie śmierć
Żadnych obietnic pochlebcy, kłamcy, oszczercy. Martwa cisza
Chcę nie oddychać, mogę nie myśleć o tym wszystkim dzisiaj?
Ufności i wiary, dość mówienia wciąż o tym samym
Dość patosu wokół, skali chaosu, godności wytrwałych
Żaru piekła, chłodu nieba i anarchii w gettach
Powszechnej apatii, obojętności tłumu, fałszu i tempa
Za którym nie potrafię nadążyć, staję, patrzę na chodnik
Słyszę głosy. Mam dosyć głosów, nie walczę z własnym nieładem, zapomnij
Dosyć nocy, wyrzutów sumienia, dość przeprosin
Nie patrzeć sobie w oczy, mam dosyć siebie, ale dość już o tym

[Hook] x2
[Bridge]

[Verse 3: Te-Tris]
Mam dosyć planów, klepania po plecach, deptania po piętach i pustych rad
Gdybań i debat o celach i błędach, co to je popełniam już drugi raz
Głupich mas, obowiązków, sztucznych gwiazd, ton botoksu
W knajpie napiwków, kapitalizmu, choć wierci mi dziurę mój głos rozsądku
Dość po prostu, dość dziś, nawet Barney mnie nie śmieszy
Nie poznaję własnej matki i warczę do niej jak marnotrawne dzieci
Dość starych śmieci, dość pytań co słychać w moim mieście
Dość tego, co leci w tv i dość tego co wpycha mi internet
Stop, nie mam siły, stop nie mam siły – mam siłę
Kocham świat na co dzień to znienawidzę go chociaż na chwilę
Stop, nie dam rady, stop, nie dam rady – dam radę
Dość rad nieczułych podniebień pod niebem, czuję smak marzeń
Nawet jak łażę z nosem na kwintę, to żyję, marzę i gram vabank
Nie pytaj mnie znów o granice, niebo limitem, to sprawdzam sam
Daj nam czas wygrać, napisać ten ostatni wers
Ale nie dziś, bo najbardziej dość mam tych co się poddają, wiesz?

Brzęczą monety, szeleszczą banknoty w rękach estety
Na targach miernoty, dźwięcznie wybrzmiewa ta prosta melodia
Handel wypełnia ją na dwóch akordach

Z rozkołysanej bezkreśnie kolebki
Wypadło na świat i zamilkło
Zrodzone z wysokiej klasy rodziców
Doskonałej jakości dziecko
Milczało tak, chłonąc obrazy i dźwięki
Za które nikt nie chciał zapłaty
Z dziecięcą radością w kolorach tęczy
Odkrywało kolejne światy

Ma za nic układy, układy ma za nic
Ma za nic granice, granice ma za nic
Ma za nic monety, monety ma za nic
Ma za nic
Ma za nic
Ma za nic

Więcej, więcej, więcej
Więcej piniondza muszą mięć
Wół, stary wół nie pamięta, nie pamięta, jak cielęciem był

Brzęczą monety, szeleszczą banknoty w rękach estety
Na targach miernoty, dźwięcznie wybrzmiewa ta prosta melodia
Handel wypełnia ją na dwóch akordach

Gdy mężem się stałem
Wyzbyłem się tego, co we mnie było dziecięce
Kupiłem dom, nabyłem mądrość
I nadal chciałem mieć więcej
Nienasycony i nienauczony
By słuchać mądrości dziecka
Nieprzeliczana na waluty świata
Jest miłość i prostota serca

Władzę podziały majątek cały
Ma za nic
Władzę podziały majątek cały
Ma za nic

Więcej, więcej, więcej
Więcej piniondza muszą mięć
Wół, stary wół nie pamięta, nie pamięta, jak cielęciem był

[Verse 1: Enver]
Cıngar çıkarma cavlarsın hadi yaylan (ne?), kes lan
Buralardan uzasan senin için daha iyi olur
Test voltana paslanan demir kaslanan boynuna oturur
Bas git kurtul yoksa yok satar buralarda postun, adın unutulur
Tadın damaklarda kurutulur, ailenle aran soğutulur

Tuttur bir yol bize uzak ol
Derdini allaha yakın şimdi kaybol
Anladın sen anladın buralara damladın
Anladım peki şimdi niye ağladın?

Farkındamısın ananın kalbini dağladın ama
Babanı babalara bağladın
Bu konuları şimdi bur’da açma bu civarda götü kolla
Ne olur ne olmaz yokla, havayı kokla ve de zonkla

[Bridge: Dizzazta]
[?]

[Nakarat]
Yollar çok tehlikeli
Bir sonraki manyak taciz etti mi?
Son bir şans daha vermeli mi
Bilemezsin belki de bizden biri

[Verse 2: Dizzazta]
[?]

[Bridge: Dizzazta]
[?]

[Nakarat]
Yollar çok tehlikeli
Bir sonraki manyak taciz etti mi?
Son bir şans daha vermeli mi
Bilemezsin belki de bizden biri

[Verse 3: Veyasin]
Kuruldu kapın önüne salı pazarı
Çık bi’ bak kim kaça ne, ne kadarı
Yarı yarı dedik ama hüpledin kârı
Bende dayanamadım salladım zarı

Son bir şans daha verelim ulu orta yerde kalma
Altın anahtarı bana sunma, döneceğim sanma
Non-stop içeriz
Biz hiç kapanmasın vana

Saat beşe on kala vardım randevuma sadık
Ama baktım o da na herifler kalabalık
Yataklık etmedik hiçbirine dostumuzu satmadık
Arkadan laf atmadık

Bin bir dolap ördürdüler ama kanmadık
Neyse bağladım herifleri bi’ şişeyle
İki dubleyede razı ama yolmam her bulduğum kazı
Topla tası tarağı koyulalım yola asıl madeni bulmaya ve de patlatmaya
Sakın ola düşme tuzağa bubi kaynıyor ortakık anla

[Bridge: Dizzazta]
[?]

[Nakarat]
Yollar çok tehlikeli
Bir sonraki manyak taciz etti mi?
Son bir şans daha vermeli mi
Bilemezsin belki de bizden biri

[Verse 3: Azat]
Naber matrak attı kontak
Hazırsan başlasın tartak
Bir sallama gibi içine fırtak
Hortladı hortlak gel bu parkda takılak

Gör üç buçuk atmak ne demek bak
Akla zarar kaç farkla Mary Jane arar
Bozar fiyakayi en laubali yerinden
Ve seni en derinden sarsar

Rant kavgası mı bu
Ama bilemedim çekilemez tafrası
Az kaldi zamanı, duyacağı son sancısı Azat imzalı
Demek ki hesap zamanı

Öpecekler belanı tamam mı?
Dört dakika kırk dört saniye oldu şimdi
Ayakda kaldıysan hadi saklan
Bedenine veda edecek yoksa kafan

[Bridge: Dizzazta]
[?]

[Nakarat]
Yollar çok tehlikeli
Bir sonraki manyak taciz etti mi?
Son bir şans daha vermeli mi
Bilemezsin belki de bizden biri

[Intro]
Oi, I swear that’s the feds
Oi, put your seatbelt on, fam
Oi, take off your hat, take off your hat

[Hook]
I’m fully legit but the feds
Got me feeling like I done something wrong
You should’ve seen the look on her face
When I told her where I’m from
Everybody in a rat race for the top
Man, it’s the same old song
They wanna skew man, chew, man’s moving sho
They wanna know what I’m on but
Sorry, that’s what it is
Boy Better Know, fam, that’s what it is
Come through, f**k up the ting, no long ting
Rudeboy ting, yeah, that’s what it is
Man are like “nah, fam, don’t diss Frisco
He’s a madman, man know what it is”
I’ve gotta do my ting for my kid
So works haffi run, fam, that’s what it is

[Verse 1]
I’ve got feds behind me and I’m nervous
But I know that I ain’t done nuttin’ wrong
Check the irony, feds getting away with murder
Same old song
Just another day in the jungle
Out here’s like a royal rumble
I’m out here tryna enjoy life
At the same time tryna be humble
Life, I attack that, strap in the backpack
In case man wanna act bad, Boy Better Know
It’s going off like Afghan, man are walking around
Talking about their this and their that, fam
I don’t wanna be part of that gang
Kill an MC with words, hangman
Boot off a soundboy’s head, Van Damme

[Hook]
I’m fully legit but the feds
Got me feeling like I done something wrong
You should’ve seen the look on her face
When I told her where I’m from
Everybody in a rat race for the top
Man, it’s the same old song
They wanna skew man, chew, man’s moving sho
They wanna know what I’m on but
Sorry, that’s what it is
Boy Better Know, fam, that’s what it is
Come through, f**k up the ting, no long ting
Rudeboy ting, yeah, that’s what it is
Man are like “nah, fam, don’t diss Frisco
He’s a madman, man know what it is”
I’ve gotta do my ting for my kid
So works haffi run, fam, that’s what it is

[Verse 2]
Well, when I’m on a riddim
Me, fall off? Well, that’s what it isn’t
Man can’t tek me for no Pot Noodle
If you heard that he boiled me, he didn’t
Oh no, he didn’t say what I thought he said
What? I beg a man speak up
Oh, you’re mad cuh we’re putting UK on the map
And you niggas can’t keep up, move up
I will take MCs to the cleaners
We get it done, you man are just dreamers
2015, didn’t drop nuttin’
Just know I was killing them features
Yeah, cause that’s what it is
I will come see you if that’s what it is
But more time I just do my ting
And get P, my G, cause that’s what it is

[Hook]
I’m fully legit but the feds
Got me feeling like I done something wrong
You should’ve seen the look on her face
When I told her where I’m from
Everybody in a rat race for the top
Man, it’s the same old song
They wanna skew man, chew, man’s moving sho
They wanna know what I’m on but
Sorry, that’s what it is
Boy Better Know, fam, that’s what it is
Come through, f**k up the ting, no long ting
Rudeboy ting, yeah, that’s what it is
Man are like “nah, fam, don’t diss Frisco
He’s a madman, man know what it is”
I’ve gotta do my ting for my kid
So works haffi run, fam, that’s what it is

[Hook: Frisco]
It’s an invasion, it’s an invasion
It’s an invasion, it’s an invasion
It’s an invasion, it’s an invasion
It’s an invasion, truss

[Verse 1: Frisco]
From the day that I came here backs to the wall, working my brain
Boy Better Know be the family, better know that you can’t come and try break this chain here
Wait there, it’s an invasion
Boy Better Know everything, CDs, T-shirts, SIM cards
You can’t tell Boy Better Know anything
Actually chat to me, get back to me
Naturally, I’m badder than most
Niggas in the backroom bagging up o’s
All over the UK bagging up shows
You man are moist, you man are damp
Hang them man out to dry like a clothesline
You’ll get the dial tone quick for trying to chat shit on my Boy Better Know line

[Verse 2: Jme]
From Boy Better Know touchdown, everything gets enhanced
New shit, new money, new lyrics for the mandem to light up a dance
Trust me, this ain’t no act
Look around you fam, it’s live
So when I say Boy Better Know invasion, I don’t have to tell you twice
Watch me invade, put a BBK sim in your sim tray
Run man over in the beamer, get hit with a whip like Kunta Kinte
I make you forget your name, Toby getting paranormal [?]
Doing this ting from 966 TDK 90 minute takes

[Verse 3: Skepta]
£100,000 is what they gave me
100 flows and they’re all mine
100 fake niggas in rap, 100 broke niggas in grime
I’ve been to jail in foreign countries, nobody here can tell me about crime
‘Cause if I send a Boy Better Know group text, trust me it’s invasion time
So when I say it’s on, then it’s on nigga
Ring the doorbell like ding dong nigga
You don’t want to hear the straps sing a song nigga
Leave a dead body like a stink bomb nigga
I stay low, I’m a ping pong nigga
But still I ball out like Frimpong nigga
Been around the world, that’s why I’ve got a carbon footprint bigger than King Kong nigga

[Hook: Frisco]
It’s an invasion, it’s an invasion
It’s an invasion, it’s an invasion
It’s an invasion, it’s an invasion
It’s an invasion, truss

[Verse 1: Mes]
Skurwysyny, to jest właśnie to, co nazywam wejściem z buta!
Singiel, którego możesz wreszcie słuchać
Ktoś powiedział, że rap podupadł, że jak refren, to dupa
I czuje się jakby ktoś mu wpychał plastik do ucha
Nadciągam horyzonty poszerzyć
Ostatni raper, któremu jeszcze zależy
Ziomy mówią na mnie “Mes”, ex panny “skurwiel”
Mama żałuje, że nie zostałem chirurgiem
Ale ja wolę dostarczać hity hurtem
Choć lepiej zarabiałbym, gdybym miał burdel
Robię włam do Twego radia, mam wytrych
Po to, byś potem dotarł do całej płyty
Mój plan jest chytry, bo na niej jest hardcore, wiem
Nie puszczałoby go radio 66,6 FM
To nie kompromis, to gwałt na rynku
Kiedy skończę, Mezio będzie bał się wyjść z budynku
(Aha! To jest hip-hop! Taa!)

[Hook: Mes]
Kiedy robię ten wjazd, to jest jakbym mówił: “Nie!”
Tym, którzy w kłamstwach gubią się
Lubią mieć brudne ręce, boją się pytań
Dlatego ta gra potrzebuje Typa
Kiedy robię ten szturm, na drodze nie ma przeszkód
Żaden chór nie powstrzyma manifestu
Puść to głośniej, nie daj im zapomnieć
Przybijasz pionę? – Przyłącz się do mnie!

[Verse 2: Mes]
Bieda? Słyszałeś o tym. O hajsie też
Pytasz kto coś nowego odnajdzie? Mes!
Gdybym mógł być Supermanem jeden dzień
Usunąłbym wtedy to frajerstwo w cień
Ale nie mogę, niech zastąpi to słów zasób
Chcesz być Kombii czy Republiką naszych czasów?
Sram na złoto, heh, mogę dojść do miedzi
Rozumiesz? Chodzę do studia zamiast do spowiedzi
Bzdury – ludzie najedli się ich do syta
Nagranych, żeby było za co grubo posypać
A ja patrzę przez mój ’82 rocznik
Daję nadzieję fanom jak strajk w stoczni. Dorośnij!
(Aha, ta, stałeś na baczność czekając na ten album? Spocznij!)

[Hook]

[Verse 3: Mes]
Nawijam o sobie, ale Ty czujesz dreszcze
Twój brat mówi: “prawda”, siostra wierci się na krześle
Trzecia płyta, ale ma siłę debiutu
To jak akupunktura – po prostu wiem, gdzie ukłuć
Dziś młodzież wpada w sieć jak w fetę kiedyś
Myślą, że przez sieć można mieć kobietę, coś przeżyć
To błąd! Po to też nagrywam, by mogli powiedzieć:
“Chcę…” lub “Nie chcę skończyć tak jak on”
Dałem Wam brzmienie, które mi dał Nowy York, potem G-Funk
W górze więcej nowych rąk, a dzisiaj
Kaszlę fałszem, to solo jest jak syrop
Walczę, prawie dwa razy młodszy niż Liroy, sprawdź mnie
Showbiz jest skostniały, mam dość chały
Błyszczę na tle pozostałych
(Aha, 2cztery7, Flexxip – sprawdź!)

[Hook]

[Outro x2: Mes]
Dziewczyno, kiwaj głową, do góry ręce
Po co ręce? To jakbyś sushi jadła widelcem
Tera nie ruszaj się, wyobraź sobie jesteś topielcem
W cumshotach jestem wyborowym strzelcem

[Verse 1: Mes]
Do papierosów jakoś nigdy nie mogłem się przekonać
Jakoś pety nie dały mi spokoju niestety
Zobacz: te dziewczyny i te szlugi
Zwykle nierozłączne, znasz jakąś niepalącą? E, skądże!
Znam dobrze ten mechanizm tych, którzy
Uzależniali się jeszcze naprawdę nie umiejąc palić
Młode typki jarali to, co wszyscy
Dziś są prawie tacy sami, zasiledlają jeden dystrykt
Panny z jednej paczki, każdy mógł je mieć
I miał je jak te szlugi
Zacznij dostrzegać, że więcej jest podobieństw między nimi
Choroby są te same – trafiali do różnych klinik
Palili by być gościem
Innym gościom udowadniać swoją fikcyjną dorosłość
Dziewczyny tkwiły w tej układance
Układ ze smukłą dupą uwypukla bycie samcem

[Hook: Mes]
Cygara jak te piękne kobiety
Szlugi jak te marne dupy
Żebyś wiedział, że jakoś też szanuję monogamię
Jak tak lubisz to lub i fajnie
Cygara jak te piękne kobiety
Szlugi jak te marne dupy
Niektórzy myślą, że wyżej stawiam poligamię
Nie, bynajmniej – ona ma wyłączność na mnie

[Verse 2: Mes]
Sam nie lubiłem szlugów po nich ryj mi blednie
I ktoś poczęstował mnie cygarem gdy zdałem do średniej
To było święto i ten smak bezwiednie przechowałem w głowie
Jako złudzenie, że bezbłędnie
W życiu czuję się i jest tak pięknie
Inni palacze wyglądali przy tym dość mętnie
Czas mijał, wzmacniał więź uzależnień
Oni dobierali sobie damy bez westchnień
Bez pasji jakby ktoś ich zmusił
A ja swoim cygarem nawet nie mogłem się zakrztusić
Dopracowany w każdym szczególe rzadko
Mogłem sobie na nie pozwolić lecz było warto
Powoli odkrywałem ich głębię
A resztę obsrywałem, a one mnie jak gołębie
W obrębie moich myśli jednak zostawały szlugi
Ale wiedziałem, że mnie one nie mogą zgubić

[Hook]

[Verse 3: Mes]
Bóg przestawia daty w kalendarzu
I to do niego po czasie niektórzy mają zarzut
Bo to po latach widzą swoją próżność
Przez którą zaczęli palić, ale jest już za późno
Ich narzeczone, co gorsza matki ich dzieci
Zdają się być wypalone jak te pety
Nie dziw się, byli ze sobą, bo we dwójkę życie mniej boli
To się wymknęło spod kontroli hurtem
Chcieli trochę popierdolić, gdzieś wyjechać
By koleżanki mówiły: “Ona ma faceta, ja – pecha”
Dziś razem ćmią jednego peta
Dla chwili przyjemności wypalają przepaść
Nie tak wyobrażali sobie to, gdy on
Zabrał ją na działkę, zerżnął, poczęstował fajkiem
Jasne, wszyscy tutaj palą i pierdolą:
Ja kiedy chcę, one kiedy muszą, oni kiedy mogą

[Hook]

Aitch – MICE Lyrics

| Leave a comment

Play this song

[Intro]
[?]
Put me off
WhyJay

[Verse]
Got a couple statements to make and some papers to chase
I’ve been grafting all year, still ain’t taking a break
Fam, I need to vacate, get my shades out the case
Trust me, can’t nobody ever throw shade on the Aitch (Woh)
Shame it ain’t ever easy, had to wait for my play
Had the promises were made but man are blatantly fake
Had to change up my ways, I just weighed up the game
Now the radio plays, that’s just making me cake (Ah-ah)
Look it’s Deezy, got your girlfriend in the feelings
Then I’m linking Simon, talking millions in meetings
Nineteen years old, four bills and we go eatin’
And nineteen on the plate, four circles on the key ring (Skrrt)
Looking at the charts, come like looking in the mirror
Murdered every feature, when you greet me, call me killer (Uh)
Rapper, not a preacher, God forgive me, I’m a sinner
But I know you got my back so I give thanks before my dinner
Hottest younger in the UK, give a fuck what you say
They was poppin’ back then, cuzzy it’s a new day
Rapping ’bout a MAC-10, you’re thirty, it’s too late
Winding up your guns, you’re not worthy, it’s too fake, uh
Choppin’ rhythms up with YG, gotta whip a new tate
Blockin’ women out my life, yeah, I ain’t got time for you babe
Box of liquor on my driver, tryna’ find a new wave
Call the rider when outside and get inside the new shape (Haha)
Taking a piss, ain’t popped a pill but I’m taking a trip
Straight to the moon and then straight to the booth
Go and lace up my shoes and head straight to your bitch
Basically I’m going crazy with this
You ain’t taming me, please stay away from the kid
Hit the belly, now I can’t stay away from the fridge
Really poppin’, you ain’t stoppin’ me, I am made for this shit
One step, two step, killer rapper, who’s next?
Pussy, am the truth so don’t every get the youth vexxed
Doing what I do, I’m making moves, I got my crew set
Headlocking the game, gonna finish it with a suplex
I’ve been killing it, seriously where the fuck have you been?
Beat the odds, I’ve got the haters, every point got proven
Let me in and now they sit because your boys a new sense
Take the piss a little bit, but you can’t knock the movement
Mum and dad are happy, shit been taking off
And they ain’t got to worry ’bout a mortgage ’cause I paid it off
Had to take my shot because I really couldn’t take my job
Now I’m making guapies, kinda hard to find a way to not, haha
With my baby cakes I’m baking off
You know she love the baby face, it’s bake, she call me babe a lot
I take her on a date but turns out she really made the spot
Sexy with the make-up, but sexier when she take it off
Someone calm me down, I’m on fire, this shit be flamin’ hot
Sick of celebrating, all the herders they were taking shots
All I get is W’s, this winning got me faded off
Speak my mind every time I see the mic
Say it how it is, I just be me fam I don’t need to lie
Easy with it G, I bring the P’s to keep my peace of mind
Do it for the cake and I won’t sleep until I eat a slice
But don’t fuck about us, I swear I put the shotters down
You’re lucky if I take a break, you’re fucked if I put something out
Put the beat to bed, cut my check and then I’m cuttin’ out
Zubby to the head, this kushy cookie got me buggin’ out
Why the men pretending like they’re fucking with the kid?
Indirectly sending got you looking like a bitch
I got love for everyone but trusting them’s a myth
Live your life upon [?]
Haha

[Intro: Vader]
Pew-pew-pew, pew-pew
Yo, you better duck
Two thousand and seventeen
Filthy Gears, mystery
Vader, Hitman, Nutcracker
Real riders music
Serious shit
Pew-pew-pew, pew
Yo, you better duck, you better duck
I-I-I swear

[Chorus: Vader]
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Gonna peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Manaman ah come from out di cellar
Black leather coat and a balaclava
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Manaman ah come from out di cellar
Black leather coat and a balaclava
Gonna peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya

[Verse 1: Nutcracker]
We’ve been flying the flag before the flag got flown
Supplying the fags before you [?]
‘Nuff guys are wack, they spit handjob flows
No time for that, action mode
Send man to space like NASA with the drones
If not, we’ll be living in a planet full of clones
Where everybody’s judging like Sharon and Nicole
Dabble in those [?]
Men of the UK, not flagging for the coast
Where most rate the MCs banging them the most
Farda fi dem so it’s always a Sunday
Better my man don’t dash him in a roast
[?] like that, the cannibal approach
I ain’t country, not in like I’m pally with the goats
I’ll just let him have it, leave him hanging from the post
Savagery exposed, hear the passion in my flows

[Chorus: Vader]
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Gonna peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Manaman ah come from out di cellar
Black leather coat and a balaclava
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Manaman ah come from out di cellar
Black leather coat and a balaclava
Gonna peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya

[Verse 2: Hitman]
I’m from the wild, wild west of the mids
Don’t think you can ever chat me
I tell a pussyhole suck his mum
But you can’t ever say that to me
If a boy acts a prat on the set
Then he can fight the team on the streets
Bare man talk shit on tracks
Like they’re firing a piece
One bag of liars
One bag of neeks
I come through like hmm
And cruise like an R6 on the beat
Man wanna talk about burners
Like say bullets are cheap
You ain’t putting in the action
And all of your talk is cheap

[Chorus: Vader]
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Gonna peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Manaman ah come from out di cellar
Black leather coat and a balaclava
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Manaman ah come from out di cellar
Black leather coat and a balaclava
Gonna peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya
Peep on ya, we’re gonna creep on ya

[Zwrotka 1]
Zasada pierwsza: mów tylko prawdę w wierszach
Lepsza szczera mała publika niż nieszczera szersza
Druga zasada: zapomnij o układach
Jeśli oni wypadną z obiegu Ty też wypadasz
Trzecia: dawaj do pieca, by podtrzymać ogień
I nie wyznawaj grzechów, o tym pogadasz z Bogiem
Zasada czwarta: nie licz na farta to Cię zamuli
Przyszłości nie zobaczysz w kartach ani w szklanej kuli
Piąta: musisz mieć jądra i serce na miejscu
I szukać wiatru w żaglach, póki nie ukończysz rejsu
Szósta: zamknij swe usta, gdy kłamstwa z nich płyną
I nie bądź świnią, nie oczerniaj ludzi swą kpiną
Siedem: sam jeden nie uratujesz tych wszystkich w potrzebie
Chcesz kogoś zmienić to zacznij od siebie
Ósma zasada to rada dla zagubionych
Serce jak kompas kieruje Was we właściwe strony

[Refren x2]
Są zasady, które są tylko po to, by je łamać
Zasady, które nas uczą ranić i kłamać
Ja mam swoje, z nimi do końca dni
Oto moje zasady, jest ich dwadzieścia trzy

[Zwrotka 2]
Zasada dziewiąta: nie daj rozstawiać się po kątach
Sam dobrze wiesz jak to wygląda
Dziesiąta: jak sonda namierzaj złowrogie statki
Bo w stu procentach ufać możesz tylko sercu matki
Jedenaście: jak po maśle suń zawsze do przodu
I przestrzegaj tych zasad jak Bushido Shogun
Dwanaście: nim dzień zaśnie zrób to co trzeba
Wykonaj swój plan zanim słońce zejdzie z nieba
Trzynaście: waśnie na bok, czyń pokój
Czternaście: szanuj swój dom, mieszkanie w bloku
Piętnaście, szesnaście: zawsze bądź ruch w przód
Siedemnaście, osiemnaście: innych doceniaj trud
Dziewiętnaście: możesz mieć to co chcesz
Jeśli dasz z siebie wszystko, oddalisz stres
Po dwudzieste, dwudzieste pierwsze, dwudzieste drugie i trzecie
Te kilka zasad pomogą żyć w tym świecie

[Refren x2]

H16 – Ju Lyrics

| Leave a comment

Okej, yeah, ej, yeah, yeah…
Vidím ju kráčať, a hádaj o čom snívam
Že začína sa leto nám
Ona tým riflám dáva nový význam
Na to ja rád sa namotám
Aj keď musím odložiť svoje krídla
Keď sa v jej labyrinte zamotám
Energia, keď ju cítim
Eufória, keď ma chytí
Moje ruky na jej riti
Mám ju

A nechýba mi nič, stačí mi, že mám ju, ju
Nechýba mi nič, mám ju, mám ju, yeah
A nechýba mi nič, stačí mi, že mám ju, ju, ju
Mám ju, mám ju…

A vraj každý si má niekoho vziať
Všetci pýtajú sa, či už mám ju
Neviem, prečo by som mal niekoho mať
Nechystám šach mat, oni riešia moju dámu
Ale kto nájde silu, už nikdy nebude slabý
Kto hľadá princeznú, nebozkáva tie žaby
Útek na Miami ako slovenské baby
To zlato je zabité, ale diamant navždy
Mám ju

A nechýba mi nič, stačí mi, že mám ju, ju
Nechýba mi nič, mám ju, mám ju, yeah
A nechýba mi nič, stačí mi, že mám ju, yeah
Mám ju, mám ju…

Mám ju, ona má ma, tá sila požehnaná
Jak tá voda, čo sa o to moje telo stará
Jak moja milá mama, jak moja malá Zara
Jak moja H16-ka crew legendárna
Moja H16-ka crew legendárna
Jak tá voda, čo sa o to tvoje telo stará
Jak moja milá mama, jak moja malá Zara
Mám ju, ona má ma, sila požehnaná
Mám ju

Nechýba mi nič, stačí mi, že mám ju, ju
Nechýba mi nič, mám ju, mám ju, yeah
A nechýba mi nič, stačí mi, že mám ju, ju
Mám ju, mám ju…

Ďakujem jej každú minútu
Zachránila ma a dala zmysel môjmu životu
Ona ukázala mi tú slobodu
Vzala ma na miesta, o ktorých som predtým nepočul
Áno, stále mám tú hudbu, mám ju
Tak isto jak vieru a motiváciu
Ísť dopredu a zdolať každú komplikáciu
Jeden z tých, o vychováva novú generáciu, éj
Stále mám tu moju rodinu
Áno, tú moju famíliu, brata, otca, maminu, éj
A doma, tam mám druhú maminu
Ju nevymením za inú, ona mi dala Zarinu, jé
A všade, kam sa pozrem samá žena
Ešte aj jeden z mojich psov musí byť fena
Rodina, tá pre mňa znamená tak veľa
Cítim sa jak na vrchole sveta
Ďakujem, že mám ju

A nechýba mi nič, stačí mi, že mám ju, ju
Nechýba mi nič, mám ju, mám ju, yeah
A nechýba mi nič, stačí mi, že mám ju, ju
Mám ju

Leto 16, Leto 16, Leto 16 (mám ju, mám ju)
Leto 16, Leto 16 (16)
Mám ju, mám ju, mám ju, mám ju…

[Verse 1]
A cóż to za rok?
Wszyscy wokół mnie się żenią
A cóż to za rok?
Śnieg nie chciał stopnieć, za to topniał mój pieniądz
A cóż to za rok?
Zdobywa serca i iPhone’y
Kontury zwłok
Miałyby na teksty lepszy pomysł

[Hook]
Zegar tyka, wódka paruje
Zarost rośnie, włosy robią się lepkie
Trochę czytam, myślę chujem
Wspominam radośnie jak byłem małym łebkiem

[Verse 2]
A cóż to za kwartał?
Kolejny szczyl na legalnym haju
A cóż to za kwartał?
Gubi wątek, zęby zgubi nazajutrz
A cóż to za kwartał?
Biją się o miejsce, o symbol
Dajcie mi pić w parkach! (Dajcie mi pić!)
Cała reszta? Cała reszta mi dyndo!

[Hook]

[Bridge]
Obok łóżka to mój drink
Mój drink, nie popielniczka
Kochanie, wiem, dookoła tutaj wszędzie syf
Ale z mojej szklanki nie korzystaj, nie korzystaj!
Ty nie korzystaj…

[Verse 3]
A cóż to za dzień?
Nie działa internet w całym mieście – nie wierzę!
A cóż to za dzień?
Ktoś szarpnął obrusem, tłuką się talerze
A cóż to za dzień?
Ludzie biegną, chaos i płacz
Panie Boże wniknij weń, Panie Boże, żartowałem
Wniknie w nas już tylko gaz, tylko gaz…

[Zwrotka 1 – Ry23]
Ej joł u mnie na dzielni !

Słowa z ust kłamcy nic nie są warte
Dziś już się nie martwię nimi
Ich słowa martwe zgniły
Rośniemy w siły choć nie pewni jutra
Dzisiejsze czyny jutro mogą być fatalne w skutkach
Wódka pomaga czasem zapomnieć o troskach
Marzymy o czymś więcej, a bierzemy to co los da
To siła boska nie dociera ani trochę
Choć nasze modły z armat wyrzucane w niebo prochem
Tu w oknach moher ciągle nie widzi sensu
Dlaczego młodzież pali jednego ćmika na pięciu
Miłość mam w sercu, w żyłach mam rap
Sprawdź to ja to robię właśnie tak
Bak pełen, robię wjazd na Twój teren
Ty wstrzymujesz oddech jak poławiacz pereł
Wiesz co się święci i że tego nie zatrzymasz
Bo mimo szczerych chęci możesz tylko zrobić wymarsz
Spójrz na bloki, gdy noc spowije miasto ziomuś
Szyby niebieskie od telewizorów
Setki kodów i wzorów tutaj zna je każdy
A prawdziwy przyjaciel zawsze pomoże bez łaski
Na osiedlu są różne historie
Nie jesteś stąd to nigdy tego nie pojmiesz
Gdyby mogły mówić bloki i ten teren
Opowiedziały by historię na bestseller

[Zwrotka 2 – Buczer]
Znam każdy centymetr tego rewiru, znam tych ludzi
Znam miejscówki, zwyczaje wiem o czym się tu u mnie mówi
Znam leszczy, karków i tutejszych cwaniaków
Znam zakazane mordy tych pieprzonych tajniaków
Wiem kto rzuca tu towar, wiem kto macza w tym ręce
Wiem dzieciaku, bo trzeba znać konkurencję
Wiem, że mnie tu słucha koleszko tylu wariatów
Że jakby każdy kupił płytę wykręciłbym złoty status
Nie zakładam fullcap’a i wsakuję w air max’y
Zrzucam Basta na Winamp’a w moim nowym Galaxy
Na obranej trasie, standardowo 3 cele:
Sklep po szlugi, studio i tak się skończy dilerem
Ukochany nocny, mamy tu vipowskie karty
Standardowo 0.7 i zaczyna się party
Siadam, piszę, chilluję, pizgam, piję, rapuję
Składam rymy do bitu, po buchu, wtedy dobrze się czuję
Odpalam szlugę, płuca wypełnia gęsty dym
Mała chwila zadumy, wypluwam kolejny rym
Jadę z tym, ziomek w tym wiodę prym od dekady
Składam hołd temu miastu, tej dzielnicy w górę łapy !

[Zwrotka 3 – Rafi]
Jak już wspominałem na innych trackach, jestem mieszczuch
Oprócz zwykłej szarości tu klimat dobry też czuć
W betonowych pudełkach, życie z ludźmi gra w berka
Pudełeczek przybywa tu jak grzybów po deszczu
Osadzony w pajęczynie osiedlowych dróżek
Krzyk małolatów bawiących się w gonitwę ze stróżem
Biedny facet ma co robić, bo dzieci spora banda
A co drugi pyskaty, a co czwarty to wandal
Matki na placów zabaw, jedna przez drugą gada
Że ten kradnie, a tym spod piątki się nie układa
Tamta mała musi ćpać, bo łazi jakaś blada
Ploty krążą, przekupy jadą równo po sąsiadach
Z osiedlowego sklepiku mają żule pociechę
Bo tam Pani Grażynka da czasem piwo w krechę
Są śmietniki i zsypy, ale wokół nich brudno
Są trawniki, lecz co 10 centymetrów psie gówno
Za sklepem rozciąga się teren podstawówki
Przy niej boisko do nogi i do koszykówki
Na nim ławki, o których już z Konim wspominałem
W nocy tam życie tętni, wiem bo sprawdzałem

Gal sun te le ni o meri sohneyo
Kade mande ni meri manmohneyo
Gal sun te le ni o meri sohneyo
Kade mande ni meri manmohneyo

Main thodda saara saara din wait kardi
Thoddi yaad vich pal pal mardi
Ve dil darda rehnda
Ke tu chhad jaana ae
Ke tu chhad jaana ae

Ve tainu taa koi hor milju
Ve main mar jaana ae
Ve main mar jaana ae
Ve tainu taa koi hor milju
Ve main mar jaana ae
Ve main mar jaana ae

Poora ik ho geya ae saal ve
Mainu laike naiyo geya kite naal ve
Mera naal diyan uk koi Dubai ghumdi
Tainu mere utte aunda ni khyal ve
Ve tu mere utte kare na khyal ve haan…

Ve main ta tere naal rusdi vi nahi
Ve na tu manouna ae
Ve na tu manouna ae

Ve tainu taa koi hor milju
Ve main mar jaana ae
Ve main mar jaana ae
Ve tainu taa koi hor milju
Ve main mar jaana ae
Ve main mar jaana ae

Enniyan friend’aa honiyan ni meriyan
Jinniyan naal gallan chaldiyan teriyaan
Mere birthday di tainu date yaad na
Manak’aa tu karda ae hera-pheria
Manak’aa tu karda ae hera-pheria

Ve aaj birthday bhuleya
Kal mainu bhul jaana ae
Mainu bhul jaana ae

Ve tainu taa koi hor milju
Ve main mar jaana ae
Ve main mar jaana ae
Ve tainu taa koi hor milju
Ve main mar jaana ae
Ve main mar jaana ae

Pil C – Outro Lyrics

| Leave a comment

[Verse]
Special si balí veci hovorím, že hotovo
Zachvíľu svitá a ďalší klub ľahol popolom
Bráško žiadne prevody, daj sem tú hotovosť, hah
Ľudia sú trúbky ako vodovod
Poď so mnou
Ukážem ti môj svet za oponou
Zo Žabokriek až na strechu svetových metropol
V rádiu hral Elán, keď umrel Pac
A ja som posledný žijúci na palube Nostromo
Buzeranti chcú zrazu robiť business, hah
Môj business je hore vo vesmíre jak Ripley
Ja mám ten patent, áno brácho mám ten patent
Nechceš vedieť koľko lóve spravil som tento rok za rap
Talent, všetka ta drina, všetok talent
Myslíš, že, keď som nahrával Lost, vedel som, čo sa stane
Bol to osud, zhoda náhod a či ty pane
Ja ďakujem o nás je už postarané (Hej)

H16 – Sila Lyrics

| Leave a comment

Sila toto je sila
Sila, sila

Bože daj mi silu (4x)
Daj mi zdravé telo daj mi jasnú myseľ
Daj mi slobodného ducha ktorý dá tomu zmysel
Bože daj mi silu (4x)
Daj mi štít a meč v tomto boji
Bože dopraj svojim ľudom ved ty vieš že sme tvoji

Moja najlepšia kamoška sila, so mnou žila od kedy som mal tri a pol kila
Od kedy som prijal telo vo mne bije dýcha
Prúdi mi v žilách ale nikdy ma nepotopila
Plavím sa na nej do neznáma – Crystoph Columbus
Daj mi dvakrát mínus urobím z toho jedno plus
Ukázala mi že to všetko je to len perspektíva
Respektíve všetko to chápať jak jedno skús
Pýtal som sa jej či užiť si prepich
Alebo žiť si v tichosti jak mních
Či pestovať veľké srdce či veľké sny
Vraví život je cele spektrum farieb len si vyber z nich
Ale oproti rovnováhe je každý extrém zlý
A vždy keď píšem tie texty a dám to najlepšie zo mňa
Sú tam iba jedni stopy vtedy nesie ma ona
A keď kráčam temným údolím a stále som doma
Sú tam iba jedni stopy vtedy nesie ma ona

Bože daj mi silu (4x)
Daj mi zdravé telo,jasnú myseľ, daj mi zdravé telo daj mi jasnú myseľ,daj mi slobodného ducha ktorý dá tomu zmysel, Bože daj mi silu (4x)daj mi štít a meč v tomto boji,bože dopraj svojim ľudom ved ty vieš že sme tvoji

Keď si malý, aby pomáhal si najväčší, keď máš niekoho na kom ti fakt záleží, keď roky makáš a potom si najlepší, to je sila Yeah sila,keď sa nadýchneš a si na chvíľu prítomný všímaš si ten svet a vidíš že je výborný, chápeš že aj v pekle je boh ale si v tom s nim, to je sila Yeah sila

Bože daj mi silu (4x) ty vieš že moje úmysly sú dobre chcem len dostať trochu lásky v tejto nehostinnej dobe, Bože, daj mi silu (4x)ty vieš že moje úmysly sú dobre, musím vychovávať dcéru našetriť jej nejaké love, moje sny sú dobre moje úmysly sú dobre, ty vieš že nejsom hajzel že som neni zlý človek, obyčajný chalan ktorý nerobí nič podle, no aj tak ma skúšaš ako keby som bol v skole,hovoria ze úspech a sláva tie ti nedajú nič, silu dostávame iba z našich prehier a chyb, ak je toto vážne pravda tak ja hovorím dík, tak poď do mňa daj mi silu jak ten energy drink, som unavený K.O jak o siedmej ráno keď idem po diaľnici a dostávam mikro spánok, prosím nenechaj ma odísť z mojej cesty na bok, nenechaj ma ísť tam na tie miesta kde sa skrýva diabol, bože prosím daj mi silu nech sa mi to dari, daj mi silu daj mi silu nech som neni slabý, daj ju všetkym čo sa snažia naháňajú money, všetkým čo sú doma čo sa starajú o svojich malých

SILA

Bože daj mi silu (4x)požehnaj nech moje oči vidia tvoje znamenia aj za tej najtemnejšej noci, Bože daj mi silu (4x)požehnaj mi v mojom srdci, chcem iba cítiť to čo hľadáme tu všetci, kto hľadá nájde kto nájde ten veri, a kto veri tomu zveri kľúč od všetkých dverí, ukáž mu vytýčený cieľ a svet, sa s tebou podeli za predpokladu že si bdený, všetko mení sa no v podstate to všetko sedí, chaos ma v tom iba ten čo nevie o čo beží, v tomto predstavení, všetkých predstavení, v tomto príbehu o stvorení a o hľadaní cesty naspäť domov odkiaľ je ta sila, misia, vesmírna Odysea, vesmírna Odysea, po stopách bohov tam kde je ta sila, prúdi, životná energia priamo od Dia(5x)

Keď si malý, aby pomáhal si najväčší, keď máš niekoho na kom ti fakt záleží, keď roky makáš a potom si najlepší, to je sila Yeah sila

[Intro]
Uh, tell ’em this what hip hop needs, uh

[Verse 1: Danny Seth]
I grew up in a city
Where they never gave a pity or a f**k
Unless you’re doing grime or UK hip hop
Shit, I guess you’ll never buss
But I was thinking different
Wasn’t off the acid but I always had a vision
How I saw the USA was up for acquisition
So I got a pen and pad and jotted down my proposition, uh
The British Coming
We did it on our own, no help, no nothing
And as far as pulling through for my city
Well, I guess it got me feeling like a plunger
Uh, I wonder if they love me or they hate
Cause of what I’m wearing instead of digesting what I’m saying
The internet, it has a way to make me look good
And my Instagram is looking like a look book
But why the f**k I got more followers on that than on my SoundCloud?
Shit is scary, man, it’s making Suge shook
So I’mma keep my lyrics so clean not even 7 maids will find a speckle of dirt in between
And have the elders playing this shit to their teens and tell em this what hip hop needs

[Bridge]
Bright lights in my city, I’m dark knight
Off a xanee cause I got long flight
I told my baby girl I gotta save the city
Cause within my city, man, they call me dark knight

[Hook: Louis]
I’m the dark knight of my city
Catch me on the block all night
And I ain’t worried bout my sinners
They be riding with me till I die
They see me rollin in the streets
So they know it’s alright
Yeah, I’m the dark knight of my city
Catch me on the block all night, on the block all night

[Verse 2: Danny Seth]
This rapping shit, I do it for my city’s sake
And I should be a stylist how I changed the game
Me and the music, we kinda integrate
I drop a couple bars and rappers then disintegrate
Lyrically, I’m punching in a different weight
And f**k the other-side, I serve em like a dinner plate
Anyway, let me continue what I was chatting bout
I had a dream to make it overseas
I called my brother Jesse, got my clothes
And got my bags and started packing now
He told me it would be alright, I listened
Fast forward a couple months and they still doubting
So many ups and downs I feel like I just climbed a mountain
I find it funny how I had a fanbase in the US
Before my own people finding out about me
I guess it bothered me but I just kept writing
Little do my city know I’m tryna make em shine
For longer than a second like some lightning
It’s freighting, the scene up in my city need a viking
To cross the seas and hold the torch up and till it’s dying, it’s quiet
Uh, yeah I swear it’s f**king quiet
So now I got the labels offering
My heart is saying no, my wallet saying let em in
Then I play my tapes, and they saying “where’s the hits?”
And if I hear that one more time I swear to gosh I’m gonna be sick
They tell me justify the music
Tell me what you see
I tell em this what hip hop needs

[Bridge]
Bright lights in my city, I’m dark knight
Off a xanee cause I got long flight
I told my baby girl I gotta save the city
Cause within my city, man, they call me dark knight

Ajman – Ey Lyrics

| Leave a comment

[Bridge]
Tu sobą być, żyć
Własną drogą na szczyt
Nie obchodzą nas Ci źli
Oglądają nas w TV

[Refren]
EY! Chcieli, żebym miał mniej
Nie potrafili mnie znieść, nie mogą już nic zmienić
Spełniam swój sen, mam to co chcieliby mieć
To co chcieliby mieć, to co chcieliby mieć x2

[Żyje w kolorze, skóra brązowa, na niebie błękit
Idę po swoje, razem z ziomami
Nic się nie boję, niepokonani
Nie jestem tu sam, fani są z nami
To dla nich gram, bez żadnych granic
Realizuję swój plan, schowałem strach, nie głowę pod piach
Motywacją nie jest pieniądz, chociaż nigdy w życiu nie miałem większej pensji
Kiedy byłem na dnie zawsze robiłem to co robie bez żadnych pretensji
Nie zabierzesz mi energii, robię swoje nie mam żadnej konkurencji
Moje słowa to naboje, robię BANG BANG to tkwi we mnie a za “hejty” dzięki
Patrz jak się kręci (Patrz, patrz)
Nie wierzyli mi, widzę jak ich swędzi
Widzę masę nie tęgich min
Gdzie są Ci co mieli czelność kpić?!
Czelność kpić… Mam w sobie pewność
Oni mogą być źli. Ty możesz być z nimi
Ale dla mnie jesteś kim?

[Bridge]
Tu sobą być, żyć
Własną drogą na szczyt
Nie obchodzą nas Ci źli
Oglądają nas w TV

[Refren]
EY! Chcieli, żebym miał mniej
Nie potrafili mnie znieść, nie mogą już nic zmienić
Spełniam swój sen, mam to co chcieliby mieć
To co chcieliby mieć, to co chcieliby mieć x2

[Zwrotka 2]
Rzucili wiele słów na wiatr, teraz to odbieram jak śmieszny żart
Wiem ile jestem wart, na co mnie stać, a Ty dziobem kłap kłap
Ja nie liczę na farta, budzę się rano i robię swoje
Wstaję, nie płaczę, że chcę żyć inaczej, wróżyli łopatę ja robię swoje
Mama się nie martwi bo wie, że działam
Z dala kłopoty, policja nie wpada
Dobrze zarabiam się wszystko układa
Co bym nie robił to “hejty” są nadal
Będę Cię karmił, odpal internet
Będę powodem dla którego tam wejdziesz
Patrz na mnie, pisz o mnie… (Za darmo syp mi “fejm”)
Żyje i biorę co dano mi, skaczę nad podkładanymi kłodami
Czasami upadam, czasami jest chujnia, czasami sam wątpię, że może się udać
Ale kto jak nie ja? Kto jak nie my?
Liczę, że Ty też będziesz w tym
Pieprzyć tych co tu robią syf
My możemy wszystko, oni nic…

[Bridge]
Tu sobą być, żyć
Własną drogą na szczyt
Nie obchodzą nas Ci źli
Oglądają nas w TV

[Refren]
EY! Chcieli, żebym miał mniej
Nie potrafili mnie znieść, nie mogą już nic zmienić
Spełniam swój sen, mam to co chcieliby mieć
To co chcieliby mieć, to co chcieliby mieć x2

[Intro]
Yeah

[Verse 1]
I don’t wanna be a ribbon in the sky
Living in disguise
Man I see the venom in the middle of their eyes
Better figure if you’re living or you die
Cause it’s time for you to finish your reply
I’ve been dealing with these guys
Better know that I ain’t black and I rap
So I guess I’m automatically wack, when…
Matter of fact…
I am better than like half of these actors
Outdated like a battery pack
That a Blackberry has on the back of its tab
My rapping has the wrath of attack to send a missile back to Iraq
Then leave a crack on the map
And I put my train of thought right back on the track
All these rapper out of breath
Hear that gasp like a motherf**kin’ asthma attack
Match match match, making flames when I swipe right
And I ain’t talking bout some crap on an app
Man, I’m blowing up with bars, like a TNT
Blowing up: TNT
With Bars: AT&T
I’m the one you may see on a screen
I won’t be passing out like, “Hey! Is he on lean?”
Nah, I ain’t about that
The music that I make is a motherf**kin’ soundtrack
To the dopest life, Big Sean, better bounce back
Everybody trine raise the stakes [Steaks] well they better take it outback
I got a lot on my mind and I’m not gonna stop for a red sign
Talking a lot ’bout the headlines
My death and the time left on the clock’s all I got as my deadline
Don’t open up shop by a set time
I ain’t DMX
I don’t read your texts
I may be the worst. I may be the best
All I know is, I feel obsessed
I feel depressed knowing that this shit is only temporary
Relieve some stress, cause shit is only temporary
Free will but others control what we feel
Evil, less clear than it looks in the cemetery
It’s getting scary, I vocalize
All that I hope inside
Social life over my goals in life
Posts online more important than my golden time
So many goals in mind, I cannot go behind

[Hook]
Who woulda thought that a motherf**ker’d hop on a UK vibe like I’m Drake?
Who woulda thought I’d be spitting all these syllables without making a single mistake?
Who woulda thought, I would be on the top, zooming passed like a car with no brakes?
13 reasons I’m gonna make these rappers kill themselves before they put out a tape
Who woulda, who woulda thought
I’m gonna be bigger than 11x Earth, too hot like I’m motherf**king Jupiter
I’m a new hitter, I’m a new spitter
Coming outside and they saying that I’m great
13 Reasons I’m gonna make these rappers kill themselves before they put out a tape

[Verse 2]
Who woulda, who woulda thought
That Quadeca would have moved to the top
I’ve been doing a lot
See me for the music I make. Not the views or the shoes that I bought
I mean who woulda thought?
That I’d go up up and away
5k to 100k in a month how I play
Motherf**ker think he running the game
See these haters, now they running away cause I’ve come here to stay
Come from the jump in LA
But a boy been coming up in the bay, where they utter my name
I’m like, man… What What do I say
To a friend who think we one in the same
‘Cause I’m done with the games
Saying this is f**king insane
Wanted bars, well no one can complain. Yeah they loving the claims
I got an abundance of pain
When I drop it, it just bust into flames, bust into-
Flames, yeah

[Hook]
Who woulda thought that a motherf**ker’d hop on a UK vibe like I’m Drake?
Who woulda thought I’d be spitting all these syllables without making a single mistake?
Who woulda thought, I would be on the top, cooming passed like a car with no brakes?
13 reasons I’m gonna make these rappers kill themselves before they put out a tape
Who woulda, who woulda thought
I’m gonna be bigger than 11x Earth, too hot like I’m motherf**king Jupiter
I’m a new hitter, I’m a new spitter
Coming outside and they saying that I’m great
13 reasons I’m gonna make these rappers kill themselves before they put out a tape

[Outro]
Yeah!

[intro]
Hayi ao’yek uk’qcoma o jaive naBantu

[Verse 1: TouchLine]
I’m sunlight , greanbar soap quite clean
Fresh out the vaskom, aquas cream
Yim ngi pheth’ i’khiya zala e lokshini
Ao o’nga speed baba slow motion
Bangi I-commotion, baba polo o nga skhinyi
I’ve been dope since Dragon ball-Z
Ema simba chip-sini, boy I’m taking grade 3
Manje igama lam is my entrance fee
Ngipathe [?] (ahh haa)
That’s why she never came home
A Saturday night sikwi all white party
Next morning okwa shembe, she ain’t gotta Change clothes
If she got thunder thighs, I need a rain coat, so
What to do with her, I gotta bring the storm
Ngi top lama langa if I may say so, myself
Haa ok’salayo they know

[Pre-hook]
Okay lo na lo, khona ntwe ebe phez’ kwayo
E jo, si top, uvukile oma-lambhane
Ngi pheth’ o mtwana o soft, ngithi ono ku thandaza
Back seat kisses,he ntwana be sne ku bambhana

[Hook]
Bes’ phakati kwe Quantum
Bes’ phakati kwe Quantum
Impintxi zakhe na Bangane bakhe
Bes’ phakati kwe Quantum
Bes’ phakati kwe Quantum

[Verse 2 : Focalistic]
Yah
Haona Quantum physics ko kasi
But we can get physical in a quantum
Benini dry jo, ke ntsha BhaBhalaz
Six down thuba quart, Hay diwa ladi las
Man you know I’m inside ke’no feeda
O m’feele, ya barr’sa feeta si ‘deleta
Thats why ke e tshaba mjeepa
And Shout out to all the girls that think like ma-niggas
Jondol hao nyake mjolo, banyana ba pitori ba tshwana (rondo)
That’s why ke e thatela nyuku, ekase njikele
Ko e hlafunya rough rough
Nare gotse ka Comb’ local
Nou re comba kamo shopong international
Mfana TouchLine tsiki- tsiki yoo
And Maradona touchline, o nthola kasi yoo

[Pre-hook]
Okay lo na lo, khona ntwe ebe phez’ kwayo
E jo, si top, uvukile oma-lambhane
Ngi pheth’ o mtwana o soft, ngithi ono ku thandaza
Back seat kisses,he ntwana be sne ku bambhana

[Hook]
Bes’ phakati kwe Quantum
Bes’ phakati kwe Quantum
Impintxi zakhe na Bangane bakhe
Bes’ phakati kwe Quantum
Bes’ phakati kwe Quantum

Cadell – UK Lyrics

| Leave a comment

[Verse 1]
They ain’t ever been leveling up
Says that’s he’s boiling, sekkle it down
So many mugs, wanna act thug
Me, I get tickets, sell ’em all out
Get it? Tickets, sell ’em all out
Cherish the pounds and pennies it all counts
Won’t see my DNA up on no ounce
And you won’t see my name by none of your tunes
Always a story there’s more to
I can see the lies beneath your truth
Should I shut it down or not?
He ain’t hood, check if he’s around or not
It’s just music, on road, you won’t shoot it
Tell me when the shouting stops
Up and down the country, my Gs comfy
Trust me, we’ve seen a thousand blocks

[Hook]
So black ball who and live where?
Me, I’ve got a black long stick and it’s rare
Yeah, you’re the guy in your hood
But in the UK, I’m that guy around here
Bruddas in Wales, Scotland, Northampton
Out of towners, it’s your anthem
Might just go midlands for the cheese
Or I’m in Bedfordshire tryna leave
So black ball who and live where?
Me, I’ve got a black long stick and it’s rare
Yeah, you’re the guy in your hood
But in the UK, I’m that guy around here
Bruddas in Wales, Scotland, Northampton
Out of towners, it’s your anthem
Might just go midlands for the cheese
Or I’m in Bedfordshire tryna leave

[Verse 2]
And I bet them man are any can of soup ting man
On a “let’s invest on the yout dem” plan
Pick your side cause I ain’t two-faced
Up and down the UK recruiting man
Might hear a 16 bar
And tell a boy stick to the twelve-bar blue ting
So why do so many L plates
Act like they’ve got the 12-gauge shooting man? Nah
You don’t show no management character
If he’s got dough, I’ll wrap man’s manager
My team’s 300 but loyal and savager
Just for the right green, I’ll cabbage ya
And don’t get mad at me
If he’s on point, I’ll rap man’s salary
I stock bulk on my stack like calories
Man wanna act like they’ve never had a beef

[Hook]
So black ball who and live where?
Me, I’ve got a black long stick and it’s rare
Yeah, you’re the guy in your hood
But in the UK, I’m that guy around here
Bruddas in Wales, Scotland, Northampton
Out of towners, it’s your anthem
Might just go midlands for the cheese
Or I’m in Bedfordshire tryna leave
So black ball who and live where?
Me, I’ve got a black long stick and it’s rare
Yeah, you’re the guy in your hood
But in the UK, I’m that guy around here
Bruddas in Wales, Scotland, Northampton
Out of towners, it’s your anthem
Might just go midlands for the cheese
Or I’m in Bedfordshire tryna leave

The realest unceasingly stay strong
2015, no giving away songs
Man think Chippy is living but they wrong
Informer fi dead and be giving away dons
Why don’t South London rate East?
Like say we weren’t the first one’s writing
If it ain’t FT, it don’t impress me
Punch in the face on a come outside ting
Yeah, shit’s never exciting
So give me one call, I’ll belly that Breitlin
Shouts out Merky, TK, Ego
Shouts out shifts cause those, I put nights in
Old school strips hot, right by the chip shop
Money at stake, we kidney and pied him
Chair for Elf, one bag for Stelf
And gunshot for Maxsta because I don’t like him
So if you’re in that circle, fam
You’re more washed up than a Persil van
I will clash five MCs on my own
Don’t get love from the Murkle Man
I don’t wanna make pals
I’ve got a lot of targets I wanna take out
I’m dangerous, I chill up in a safe house
Cuh the levels in the scene all played out
And you can’t do a Bugzy Malone on me
Nah, let alone roll on me
Try raise your tone on me
Like I ain’t got twenty bad bones on me
I like the power, it’s grown on me
Kannan what’s the matter?
Volver a casa
It means “go home, homie”
They sent for me to get known
They don’t really know no beef
Truth is, I killed off Slickzz
I do a double, then I build up kids
I wanna clash five man on my own
But I ain’t gonna lie, I feel like six
Cause in the 3rd it’s real like this
And from “17” to “Fair & Square”, I’ve been here all year
And Stormzy ain’t better than me
But that’s neither here or there
And it’s not that deep, not that important
I was like 13, chilling in Alton
Now I’ve got me and the UK behind me
If you don’t like the riddim, then report it
Send back, they wanna send back?
I ain’t even gonna click that link
Why don’t Jammer hand over the ten bags
Instead of spending the money on ten bags?
What’s he gonna do when he’s 40?
Still keep running that big man ting?
I ain’t gonna lie, I ain’t even turned 20
Still kill mic and I bring man in
Who’s that don? That don is a pussyhole
Don’t act like you’ve got links on links
Me, I’m the connect, come be a middle man
Opportunities for drinks on drinks
And wait, I ain’t even finished
I swear down, I worked for my spot
Don’t care who, anybody knows
Act like Devilman, I ain’t concerned in God
And I deserve the handicap clash
Don’t believe me? Then turn it off
If not, pick five names out a hat
I came from the flat, I’ll burn their blocks
And me, I still ride for the cause and they can’t say otherwise
And I don’t run into the other side
Because they get ducked down by the other side
And they already know that I go hard
Hop out the car, they get butterflies
I went to Derby to buy the toy-oi
But I never went and got that gun of Eyez
Revolution’s televised
Don’t need fame, nah, don’t need hell of eyes
Most grime MCs just chasing a deal
Truth is, they’re barely getting by
And so many tunes ’bout how they’re goons
And they’ve got all the girls and they’re hella fly
When Bugzy Malone said Chip owes a hundred bags
Was not telling lies
And I was gonna leave out Mez
But he sent before, so let me lick off his head
Them man are Judas, can’t ever move us
Me, I’m on the table giving out bread
Let me bless this wine
Cause you already know I’m way more than next in grime
Don’t want none, not even a quarter
Just like 36 Zs in 9s
Nah, don’t ever be one of them
Man are mafia like Bun and them
Can’t say I’m struggling, let’s just say I’ve been juggling
Nah, it ain’t that puzzling
You ain’t seen suffering, you was on the roads for the fun of it
Me, I got bread, then I buttered it
Now you can’t draw me out, cartoon it or colour it
You won’t want none of it

Riot breaks out everyday
From racism to people’s gain
Bloody riot to fiery hells
Riots a fact that never falls
Riot city – LA
Riot city – USA
Riot city – UK
Riot city – Africa

Let’s riot let’s riot today
Against the police or CIA
Stand up and don’t be quiet
It’s a total f**king riot
Riot city – China
Riot city – Russia
Riot city – Israel
Riot city – Germany

Mevsimler bensiz kalacak
Sonbahar üzülür, dosttuk
İlkbahar belli etmez, eminim
Diğerleriyle sadece arkadaştık
Sıcak demeden, soğuk demeden

Tanıdıklar bensiz kalacak
Bazısı üzülür, dosttuk
Bazısı belli etmez, eminim
Diğerleriyle sadece arkadaştık
Yakın demeden, uzak demeden

Müzik bensiz kalacak
Ama devam edecek
Susmasn zaten asla
Vasiyetim bu deil

Sen bensiz kalacaksın
Belki çok üzüleceksin
Ama uzun zaman için değil, eminim
Sil gözünün yaşını
Elbette bekleyeceğim
Ve inan sadece seni özleyeceğim

Sen gittin ama ben inanmadım
Senin yokluğunda sensiz kalmadım
Sözlerin kalbimde, canımda, kanımda
Anılar var şimdi soğuk yatağımda

Gün batımında tek başınaysam
Ben hiç bıkmadan seni özlüyorsam
“Bekleme, durma git” diyorsa ardından
Fırtına doğruyu söylüyor hiç korkmadan

Her nefeste aklımdasın, yanımdasın
Her şarkı da sen varsın
Her bakışta karşımdasın, ruhumdasın
Her anımda sen varsın
Sen varsın…

Sen gittin beni zamana bıraktın!
Ben hayatımı sana adamıştım
Yeniden kavuşmak, buluşmak tek arzum
Kollarına al beni her şeye razıyım

Sen gideli bak tam bir yıl oldu
Başına her gün taze çiçekler koydum
İzin ver yanına al beni, uzanayım
Ne olur sarıl bana nefessiz kalayım

Her nefeste aklımdasın, yanımdasın
Her şarkı da sen varsın
Her bakışta karşımdasın, ruhumdasın
Her anımda sen varsın
Sen varsın…